Yeti - tajemniczy włochaty stwór, co nie boi się mrozu

Yeti

Yeti - każdy zna, a tak niewielu go widziało

Yeti niewątpliwie znamy wszyscy. Bardzo przydaje się, gdy uczymy się alfabetu, bowiem ciężko znaleźć inne wyrazy w języku polskim na literę „Y”. Gdy tylko wybrzmi to tajemnicze słowo, widzimy góry, śniegi i wielkiego białego kudłacza. Jednakże Yeti to stara legenda, z dalekich i niedostępnych gór. To, o czym słyszeliśmy, to tylko wierzchołek. Postarajmy się znaleźć ich podstawę.

Yeti

Yeti - człowiek czy potwór?

Ktokolwiek zamierza opisywać Yeti, nieuchronnie zmierzy się z odpowiedzią na podstawowe pytanie. Brzmi ono – co to jest? Niektórzy podają, że Yeti to słabo poznana rasa człowieka. Inni – że to słabo poznany gatunek małpy. Według jeszcze innych badaczy, Yeti to zbiorcza nazwa dla całego zespołu słabo poznanych gatunków człekokształtnych zwierząt1. Wydaje się, że nie sposób zaprowadzić tu żadnego porządku bez zbadania legend i zupełnie współczesnych przekazów.

Górska legenda

Cytując „potworną” poezję Michała Rusinka : „Niewiele wiadomo o Yeti, niesteti”2 . Niewątpliwie wiadomo, że jest człekokształtny, duży i należycie pokryty futrem, jak na mieszkańca zimnych rejonów przystało. Z pewnością stwór pochodzi z Himalajów – najwyższych gór na Ziemi. Z definicji jest to obszar niedostępny i tajemniczy. Yeti mieszka tam, gdzie tubylcy rzadko się zapuszczają. Człowiek Zachodu tym bardziej traktuje wizytę w tych miejscach, jako wiekopomny wyczyn. O Yeti usłyszeć możemy w każdym z państw zajmujących choć kawałek Himalaów, a więc w Indiach, Nepalu, Bhutanie i Chinach. Znany jest również ludom Syberii (a więc w Rosji)3.

Przede wszystkim dla poznania losów tajemniczego stwora znaczące były relacje himalaistów, czyli przybyszów z daleka. To oni opisali zwyczaje Yeti. Obserwowali go powyżej 5.000 m nad poziomem morza, najczęściej z daleka i w niesprzyjających warunkach atmosferycznych. Może to dowodzić sprytu i ostrożności mieszkańca gór, jednocześnie jednak nie wpływa pozytywnie na wiarygodność relacji. Ujawnione na śniegu ślady, uwiecznione na fotografiach i na filmie, mają około 50 cm długości, co wyklucza człowieka. Zbierane przez miejscowych fragmenty sierści Yeti niestety okazały się należeć do zupełnie innych zwierząt. Badania wskazały na przynależność do niedźwiedzi, koni, psów, ludzi, a nawet do jeżozwierza4. Pytań jest więcej, niż odpowiedzi.

Przekazy

Yeti przede wszystkim nie jest żadną nazwą gatunkową. Słowo to usłyszał w 1882 r. mjr L.A. Waddell i to nawet nie w Himalajach, a w południowo-wschodnich Indiach. Była to odpowiedź Szerpów – lokalnych tragarzy, na pytanie, kto zostawił wielkie ślady na śniegu. Yeh-teh, znaczyć miało w wolnym przekładzie „tamta rzecz”5. Termin wystąpił na łamach prasy w 1921 r., gdzie opisano jak na wysokości 7.000 m trzy stworzenia były obserwowane ze znacznej odległości przez wyprawę C. K. Howarda-Burego. Tragarze nazwali stwory metoh-kangmi. Dziennikarze tłumaczyli nazwę jako „Odrażający człowiek Śniegu”. Niewątpliwie bardzo krzywdząco.

Yeti

Najstarsze doniesienia sięgają jednak aż późnego Średniowiecza. Wydaje się, że pierwszym z nich był opis badacza Rogera Bacona. Z jego przekazu przede wszystkim wyczytać można, że w wysokich skałach Chin i Tybetu żyją włochaci dzicy ludzie. Podobno miejscowi w tym czasie chwytali stworzenia, zastawiając pułapki, w których przynętą były napoje wyskokowe6. Odurzone i śpiące Yeti można było niewolić. Istotnie nasze stwory nie miały łatwego życia i nie dziwi, że mieszkają w jednym z najbardziej niedostępnych rejonów Ziemi. Nawet dziś wielu ludzi chciałoby pochwycić żywego Yeti, więc my – badacze, tylko możemy cieszyć się z takiego obrotu sprawy.

Kuzyni z daleka

Niewątpliwie kryptozoolodzy dostrzegli powiązanie między Yeti, a innymi wielkimi homonidami, takimi jak Wielka Stopa. Oczywiście wszelkie porównania prowadzą jedynie do wniosku, iż kultury górskie całego Świata stworzyły zestaw zbliżonych podań o odległych, tajemniczych gigantach. Czy stoi z nimi ziarno prawdy, nie zostało dotąd rozstrzygnięte. Na przykład sir Edmund Hillary – pierwszy europejski oficjalny zdobywca Mount Everest, nazwał Yeti „czczym wymysłem”. Reinhold Messner – pierwszy zdobywca wszystkich ośmiotysięczników z kolei nie tylko uwierzył w stwora z Himalajów, ale próbował go wytropić7.

Dla mieszkańców Azji istnienie Yeti zasadniczo nie podlega dyskusji. Podobne podania dotyczą Jag-mort, czyli „leśnego człowieka” z Syberii. Północna Mongolia zna z kolei Ałmasa, czyli dzikiego człowieka z gór i lasów. Amerykanie z kolei do swojego Sasdquatcha podchodzą raczej sceptycznie. Bez wątpienia wiara i wiedza muszą być u badacza stworów fantastycznych równie silne. Jedno jest pewne – nie ma dowodów na to, że Yeti to jedynie odłam rasy o zasięgu globalnym. Raczej wydaje się endemitem z Azji, natomiast podobieństwa do innych stworów istnieją i należy je odnotować.

Yeti w kulturze

Tajemnicze stworzenie z Himalajów w kulturze wydaje się być traktowany najczęściej jako metafora tajemnicy. Z drugiej strony – jako pewna tęsknota człowieka kultury zachodniej za życiem prostym, szczerym i w zgodzie z naturą. Taki obraz prezentują filmy familijne pokroju „O Yeti!8. Dużo poważniejsze dzieła, jak książka Daniela Taylora „Yeti. Jak poszukiwania legendarnego Człowieka Śniegu uratowały Himalaje”, wychodzą z tych samych założeń. Traktują bowiem stworzenie, jako punkt wyjścia dla rozważań o ekologii.

O Stworzeniu wspomina J.K. Rowling kilkukrotnie w swoim sławnym cyklu o czarodzieju Harrym Potterze. Ma to być rzekomo krewniak Trolla, wysoki na ponad 4 m, pożerający wszystko na swojej drodze. Czarodzieje nie zbadali go zbyt dokładnie głównie z lęku przed tym niebezpiecznym homonidem. Według autorki miał on się obawiać jedynie ognia9.

Co dziwi w medialnych przekazach, to biała maść futra Yeti. Nie do końca wiadomo, kto pierwszy wpadł na ten pomysł. Wydaje się, że stwór z Himalajów kojarzy się ze ssakami z polarnych rejonów Ziemi – białymi lisami i niedźwiedziami. Przekazy mieszkańców Nepalu i Tybetańczyków wskazują jednakże na ciemne futro Yeti. Sam stwór chyba białe umaszczenie uznałby za niecodzienne.

Moimi oczami

Yeti

Moja grafika przedstawia jednego osobnika Yeti. Przemierza on górskie szczyty, gdzie już tylko skały i lód. Spogląda na nas zaciekawiony, tak samo jak i my patrzymy mu prosto w oczy, nie wierząc, że udało nam się go odnaleźć! Jego ciało pokrywa grube futro, gdzieniegdzie pokryte zamarzniętym śniegiem. Jego silne ręce, wydają się nie przejmować zimnem i ostrością skał. Ciężko u znaleźć kogokolwiek… ale jesteśmy my – badacze fantastycznych stworów, no i Yeti.

Jeśli jesteś zainteresowany stworzeniem kubka, z fantastycznym stworem, specjalnie dla Ciebie, to zapraszam do kontaktu. Odwiedź też koniecznie mój fanpage na Facebooku.

Bibliografia

  1. https://pl.wikipedia.org/,

  2. M. Rusinek “Księga potworów“, Warszawa 2016,

  3. jak w przypisie 1,

  4. https://wyborcza.pl/1,75400,16261600,Yeti_zostal_genetycznie_zbadany__A_jego_tropiciele.html,

  5. Prawdziwa historia stworów fantastycznych; fakty, relacje, dokumenty”, Warszawa 2001,

  6. jak w przypisie 5,

  7. T. Oszubski “Klatka dla Yeti” [w:] “Magia i Miecz” nr 10/97,

  8. O Yeti!“, reż. Jill Culton, USA 2019 r.,

  9. https://harrypotter.fandom.com/.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *